Czy warto uzależniać zmianę nawyków od kalendarza? – NIE

Czy warto uzależniać zmianę nawyków od kalendarza?

Od pierwszego stycznia będę…

Od pierwszego stycznia nie będę…

Najczęstsze deklaracje z okazji nowego roku. Wiele osób czuje powiew świeżości z okazji nowej cyfry w kalendarzu. Czym się różni 31.12 od 01.01 jeśli chodzi o złe nawyki? Niczym. Tworzymy iluzję przejścia w nowe i zdrowe życie. Jednak jedna doba nie czyni nas kimś innym.

Deklaracje zmiany trybu życia osadzone w kalendarzu mogą Cię motywować lub przytłaczać. Osoby o silnej psychice wykorzystają ten mechanizm do zmiany na lepsze. Osoby słabe po dwóch tygodniach wrócą do złych nawyków. Powrót do złych nawyków  da Ci potężnego kopa przygnębienia. Dlaczego? Ponieważ nie dotrzymałeś słowa, które sobie dałeś. To rzutuje na poczucie własnej wartości i szacunek do siebie samego. Warto w życiu najpierw działać, a później to deklarować. U większości jest odwrotnie.

Proces wejścia w nawyk to nie dzień, czy dwa tygodnie. Proces wyjścia nie trwa krótko. Żyjemy marzeniami i racjonalizowaniem, że np. po trzech latach niezdrowego odżywiania magiczna data 1 stycznia uczyni z nas sportowca.

Deklaracje rzucane na wiatr nie kosztują i nie sprawiają bólu- dlatego są tak powszechne. Proces zmiany nawyków to “ból i cierpienie” na rzecz nowej rzeczywistości. Jednym przyjdzie to łatwiej, innym trudniej. Nie warto popadać w noworoczne obietnice o ile nie czujesz się silny.

Noworoczne postanowienia to swego rodzaju moda. Ludzie chwalą się i porównują kto i co chce w sobie zmienić i ulepszyć. Jak pokazują badania, tylko 8% ludzi realizuje założone sobie cele na początku roku. Nastaw się na pracę i działanie, a zaoszczędzisz sobie rozczarowania.

Każdy dzień jest dobry by zacząć, nie musisz czekać do pierwszego stycznia.

Ł.R.

Brak Komentarzy

Wyjdź i Odpowiedz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.