Czy miasta to nowoczesne więzienia?

Dostaliśmy wszystko. Galerie handlowe, nalewaki z piwem pod parasolem, ulice, na których możemy prezentować nowe auta z salonu. Ego mówiące pracuj ciężej, by być kimś innym w oczach ludzi, na których Ci nie zależy. Często mam problem, by się zmotywować przed kolejnym wyjazdem gdzieś daleko. Coś mnie trzyma w tej aglomeracji, ale nie wiem co. Bez względu na liczbę mieszkańców każde miasto to beton i hałas. Same w sobie mają swój urok, ale czy nie powodują w nas napięcia? Napięcia związanego, by zdążyć na czas, zarobić więcej, niż miesiąc temu i miło spędzić weekend. Moja siostra wyjechała dwa lata temu do Warszawy. Widzi w niej coś, czego nie dostrzegam ja. Miasta kreują z nas lokalnych patriotów. Na tym budujemy wartości lokalne, których bronimy. Słynne “jestem stąd” wymawiane z dumą. “Stąd pochodzi znany celebryta, aktor, modelka” to brzmi donośnie i buduje pozorną wartość. Nie trzeba nas trzymać siłą, gdyż sami tworzymy własne więzienia. Powroty po pracy do małego mieszkania i wysłuchiwanie sąsiadów to szara rzeczywistość niejednego człowieka. Osoby, które nie mają gdzie wyjechać poza miasto egzystują tak jak najlepiej potrafią. Ci, którym brak alternatyw interpretują swoje życie w mieście bardziej pozytywnie. Ci, którzy mają wybór widzą plusy i minusy. Żyjemy tak blisko siebie, jednak komunikacja zanika. Sąsiedzi mijają się na klatce latami. Uśmiechają się do siebie zamieniając kilka zdań, by mieć szansę na rodzinnego newsa? Łatwiej nawiązywać kontakty wirtualnie, niż face to face. Chłopakowi podoba się dziewczyna z bloku obok, jednak szuka jej profilu zamiast powiedzieć część w kolejce sklepowej. Gdyby rozbić nasze nawyki na części pierwsze to wyglądalibyśmy jak sterowani w jakieś grze. Miasto to wielkie możliwości w wyścigu, w którym nikt nie wie co jest na mecie, ale wszyscy biegną przed siebie. Nie jestem zwolennikiem, ani przeciwnikiem życia w mieście. Piszę z roli obserwatora. Coraz bardziej zamykamy się na kontakt z drugim człowiekiem. Mamy ogromne możliwości, wspaniałe budynki, mnóstwo miejsc, by się realizować- to dlaczego jesteśmy tacy towarzyscy tylko wirtualnie? Progresja wirtualnych przyjaciół sprawiła, że place zabaw świecą pustkami, a sprzedaż elektroniki na gwiazdkę bije rekordy. Podobno do życia jest niezbędna woda, obecnie chyba bardziej prąd. Ktoś mógłby powiedzieć “łatwo się mówi” i miałby rację. My nie dostosujemy warunków do siebie, gdyż idziemy z prądem. To co jest odgórnie narzucone widzimy na co dzień. Gdyby teledyski z dziewczynami nie generowały zasięgów, byłyby zmienione. W tych czasach musimy pogodzić się w wpływem social media na nasze życie. Każdy wie, że nie ma nic za darmo i ten prezent techniki będzie nas kosztował. Pytanie brzmi jaką cenę będziemy musieli zapłacić w przyszłości, za możliwość posiadania tysiąca nieznanych ludzi podpisanych jako “znajomi”. Ł.R.
Łukasz Rożewski

Twórca

ŁUKASZ JEST AUTOREM REDVOUX.PL. REALIZUJE SIĘ PISZĄC ARTYKUŁY, TWORZĄC NA YOUTUBE, PROWADZĄC KONSULTACJE. JEST OBSERWATOREM LUDZI, DLA KTÓRYCH TWORZY I ICH WSPIERA.

Brak Komentarzy

Wyjdź i Odpowiedz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.