Co Znaczysz Bez Internetu?

Co Znaczysz Bez Internetu?

Ludzie definiują się poprzez wiele gałęzi życia: ubiór, praca, czas wolny, zainteresowania… Inwestują czas, by każdego dnia uznać te wzorce za prawdziwe. Inaczej życie straciłoby sens i wymagało poszukiwania nowej drogi. pompowanie wirtualnej bańki wzajemnej adoracji jest najprostsze, gdyż nie wymaga większego wysiłku. Opiera się na zdjęciach i wpisach. Kreowaniu nowego Ja. Ja, na którego być może nie ma odwagi w realu. Tworzą superbohatera na wzór siebie. Nadają mu swoje imię, cechy szkicując nierealną atrakcyjność.

Dla zabawy jest to powiedzmy- akceptowalne. Jednak granica między wirtualnym, a rzeczywistym światem znika z prędkością światła. Zauważ jak się czują osoby bez wifi, pakietu internetu, z 10% baterii. Czują rozpacz, gdyż nie będą mogli sprawdzić swojego wirtualnego statusu. Osoby te co chwila potrzebują potwierdzenia własnej wartości- poczucia ważności. Reakcje pod postem to ich karma prowadząca do emocjonalnej otyłości. Internet jest dla ludzi. Jest wiele osób ze zdrowym podejściem, wiedzą kiedy się wylogować i spędzić czas z najbliższymi.

Social media wykorzystują firmy promujące własne brandy. Traktują jako narzędzie, a nie tlen.

Paradoks. Ludzie mając telefon czują się niepewnie mając kontrolę. Sprawdzają, czy słyszeli dzwonek, czy to tylko ich fobia. Są w stanie zerwać za pomocą messengera lub zakochać. Social media przyspieszyły relacje w społeczeństwie. Ten impet wyłączył myślenie.

Co Znaczysz Bez Internetu?

Odważ się zadać takie pytanie. Co Cię definiuje poza mediami społecznościowymi? Co możesz dotknąć i zobaczyć z “przyjaźni” z tysięcy znajomych? Oczywiście da się okiełznać wirtualne arkana relacji z ludźmi, to jednak wymaga czujności i skromności. Podporządkuj internet dla siebie i jak mawiają Panie “wykorzystuj jego potencjał”. Rób przerwy od komórki, komputera- sprawdzaj na ile nie jesteś zepsuty. Im większe oburzenie, tym większe uzależnienie.

Poczucie Własnej Wartości– to nie aplikacja

Szkoda najmłodszych, którzy uwierzyli, że tak wygląda dzieciństwo. Podkrążone oczy, obolałe kciuki i porównywanie się z rówieśnikami marką komórki.

Pozdrawiam, tych którzy musieli czekać- aż się zwolni miejsce na boisku.

Brak Komentarzy

Wyjdź i Odpowiedz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.